W scenie jesteś znany jako „Wąsacz”. Proszę, powiedz nam, o co w tym wszystkim chodzi.
Simon: Wiele lat temu zapuściłem trochę brody i od razu stanąłem na podium swojego pierwszego Pucharu Świata. Od tego dnia „Schnorres” nie został zdjęty. Jestem teraz honorowym członkiem klubu EC-Schnorres; są koszulki, czapki, a nawet mam ramy rowerów z napisem „Schnorres”, ale to raczej kult zabawy i kultura fanów, która się z tego rozwinęła. Dla mnie osobiście jest to także odzwierciedleniem części mojej osobowości. Podążać odważnie swoją własną drogą, nawet jeśli nie jest to droga, którą podążają wszyscy inni. To moja droga, która jest dla mnie przeznaczona.